Please assign a menu to the primary menu location under menu

Z lisem w plecaku

O lotach, podróżach i innych dziwach. Podróże po świecie, zawsze z lisem w plecaku (i nie tylko!). Podążaj lisim tropem bez wychodzenia z domu!

Nowa Zelandia

Park Narodowy Abel Tasman – praktycznie

AbelTasman

Nowa Zelandia egzotycznie

Położony na północnym krańcu Wyspy Południowej, Abel Tasman NP, zawdzięcza swoją nazwę nikomu innemu, jak  pierwszemu europejskiemu przybyszowi, Abelowi Tasmanowi właśnie. Chociaż Nowa Zelandia przeważnie kojarzy się z nieco innymi widokami, trzeba Wam wiedzieć, że i typowo rajskich plaż tam nie brakuje. A gdzie takowe znaleźć? Otóż właśnie w parku narodowym Abel Tasman!

Takie plaże!
I inne fajne widoki
Takie też 🙂

Abel Tasman – ile czasu?

My w parku spędziliśmy dwa dni (i dwie noce), możliwości jest natomiast sporo. W zależności od tego ile macie czasu, na Abel Tasman możecie przeznaczyć od jednego do nawet czterech-pięciu dni. Chociaż w internecie najczęściej czytałam, że na park należy zaplanować trzy dni, w rzeczywistości możliwości jest znacznie więcej! Oczywiście, przy mniejszej ilości czasu (prawie) niezbędnym będzie skorzystanie z taksówek wodnych.

Zatem, Abel Tasman NP w jeden dzień? Jasne! Macie aż 3 możliwości jak to zrobić: a) popłynąć w dowolne (będące jednakowoż przystankiem wodnej taxi) miejsce parku i wrócić taksówką tego samego dnia; b) popłynąć rano w wybrane miejsce i wracać pieszo; c) wyruszyć pieszo i wrócić taksówką wodną; d) piesza wyprawa np. do Anchorage i z powrotem (to może być dość męczące, ale da się zrobić!). Im więcej dni, tym dalej możecie się zapuścić i zastosować rozliczne kombinacje powyższych metod.

Szlak przeważnie wygląda tak, dlatego przy czaso-ograniczeniu jeden dzień też jest ok!
Chociaż momentami są urozmaicenia…
Z perspektywy water taxi też jest nieźle 🙂
Można też nająć konie!

Dojazd

Większość (i my też) atakuje park od strony miejscowości Marahau. Przy wejściu do parku znajdziecie bezpłatny parking, jeśli natomiast korzystacie z usług water taxi, możecie zostawić samochód na ich parkingu (bliżej ‚centrum’ miasteczka i blisko miejsca, do którego odstawi was taksówka na powrocie).

Na początku szlaku w Marahau

Noclegi

Pierwszą noc spędziliśmy na campingu w Anchorage. Jest to duży camping, sporo ludzi, więc może być głośno. Za to jest sporo kibelków i prysznic na plaży. Z ciekawszych rzeczy, grasują tam dzikie świnie. Drugą noc natomiast na małym polu namiotowym w Onetahuti Bay, gdzie namioty rozbija się bezpośrednio na piasku, za to śpimy (prawie) na plaży.

Tu od razu uwaga: miejsca na campingach/w chatkach trzeba zarezerwować z wyprzedzeniem przez oficjalną stronę. Warto zrobić to wcześniej, zwłaszcza w sezonie, bo brak miejsc może Wam pokrzyżować plany (rezerwować można tutaj).

Na terenie parku znajdują się campingi różnej wielkości, od dużych na kilkadziesiąt namiotów, po zupełnie małe. Poza tym, dla tych co nie chcą z namiotem, na terenie parku znajdują się chatki, w których można zarezerwować miejsce do spania. Na campingach (w większości) znajdziemy coś w rodzaju kuchni polowej (miejsce do przygotowywania jedzenia, zlew), jednak trzeba mieć ze sobą własną butlę i palnik (jeśli chcemy gotować) i cały prowiant (na terenie parku nigdzie nie kupicie nic do jedzenia. Nie, zimnego piwka też nie). Ujęcia wody pitnej są na większych campingach, jednak warto zabrać ze sobą odpowiednie zapasy. Jeśli zaś chodzi o prysznice to występują raczej zdawkowo, tzn. np. w Anchorage znajdziecie prysznic na plaży, ale na mniejszych koczowiskach takich cudów nie ma.

Plaża przy campingu Anchorage

 

Tamtejsze świnie
Camping Onetahuti Bay
Onetahuti Bay – plaża prz campingu

Ekwipunek

Jak łatwo się domyślić, zależy on od ilości czasu jaką spędzamy w parku. Wiadomo, woda, śpiwór/namiot (jeśli nie korzystamy z chatek), coś do jedzenia to niezbędne minimum. Do tego koniecznie repelent, bo miejscowe muszki nie dadzą Wam długo rozkoszować się widokami;)

Protip dla leniwych: można wysłać swój dobytek na wybrane miejsce noclegu taksówką wodną! Ile kosztuje taka przyjemność niestety nie wiem, bo nie korzystałam, ale jeśli nie macie ochoty targać  dużego plecaka, może warto rozważyć.

To nie ekwipunek, ale też się dobrze prezentuje

Inne sprawy, mniej lub bardziej istotne

Elektryczność: brak

Internet: jeśli macie miejscową kartę SIM to od czasu do czasu znajdziecie jakiś zasięg, ale raczej rzadziej niż częściej i na pewno nie na plaży

Internetów nie trzeba 😉

Odpływy: przy planowaniu trasy zwróćcie uwagę na czasy przypływów i odpływów! Niektóre trasy mają opcję low-tide (szybsza, krótsza, przy odpływie) i high-tide (jak można się domyślić dłuższa i trudniejsza, podczas przypływu). Oczywiście nie jest zabronione maszerowanie trasami high-tide podczas odpływu 😉

Tak się prezentuje odpływ
O i tak też

Taksówki wodne: jeśli macie napięty rozkład jazdy to warto na wszelki wypadek zarezerwować wcześniej. Śmieszna ciekawostka: taksówki z wody wyciągane są specjalnymi traktorami, więc będziecie mogli, być może pierwszy raz w życiu podróżować łodziotraktorem!

Taksówkotraktor

PS. Szczegółowe informacje znajdziecie też na oficjalnej stronie parku.

 

 

 

 

0