Please assign a menu to the primary menu location under menu

Z lisem w plecaku

O lotach, podróżach i innych dziwach. Podróże po świecie, zawsze z lisem w plecaku (i nie tylko!). Podążaj lisim tropem bez wychodzenia z domu!

Japonia

Jedyne takie miejsce na świecie, czyli japońska Wioska Lisów

DSCF9006

Miyagi Fox Village, bo tak brzmi nazwa tego przybytku, znajduje się ponad 300 km na północ od Tokio.

Na szczęście, dzięki japońskim pociągom podróż z głównego dworca w Tokio do Shiroishi, czyli z punktu wypadowego do lisiej wioski, trwa dokładnie 109 minut.

Zanim przez moją głowę przemknęła najdrobniejsza myśl o organizacji wyprawy do Japonii, wiedziałam już, że jest w tym kraju miejsce, które przy ewentualnej wizytacji odwiedzić muszę, a mianowicie: wioska lisów. Kiedy pewnego grudniowego poranka, natknęłam się na promocyjne loty do Tokio stwierdziłam, że należy lecieć, w końcu lisy same się nie odwiedzą.

Miyagi Fox Village – praktycznie

Aby dotrzeć do wioski lisów, najpierw pakujemy się do shinkansena (jak najlepiej podróżować japońskim pociagami pisalam tutaj ), z Tokio do Shiroishizao.

Po dotarciu do Shiroishi opcje „na lisy” są dwie, a właściwie trzy:

1. Busik (opcja najtańsza), który kursuje tylko we wtorki i piątki (my byliśmy tam akurat w niedzielę)

2. Rezerwacja noclegu w miejscowym hoteliku (http://yakushi-yu.com) i skorzystanie z ich shuttle busa (nie pasowało nam zostawać w tej okolicy na noc)

3. Podróż z dworca do lisów taksówką (opcja nietania ok. 4000 jenów w jedną stronę, ale wyjścia nie było)
Zapakowaliśmy się więc do taksówki, a wesoły pan kierowca okazał nam album pełen lisich zdjęć. Podróż do wioski trwa ok. pół godziny. Wstęp to koszt 1000 jenów/os, można bezpłatnie zostawić bagaż w recepcji.

Po otrzymaniu instrukcji i ostrzeżeń (np. że lisy mogą zechcieć nas obsikać) wkroczyliśmy w lisi świat. Pierwsze wrażenie było trochę nieciekawe, bowiem naszym oczom ukazały się liski w zamkniętych klatkach, wyglądające raczej na smutne. Utrzymywano, że jest to lisi szpital. Później, po przekroczeniu drugiej bramy znaleźliśmy się w świecie lisów wolnochodzących. Zachwytom nie było końca. Liski nic sobie nie robiły z naszej obecności, niektóre spacerowały ostentacyjnie nie zwracając uwagi na odwiedzających, inne spały, a jeszcze inne chętnie pozowały do zdjęć.

Za dodatkowe 100 jenów można było również lisy nakarmić.

Karmienie lisów:)
Głodomory

Nagle przez głośniki nadano komunikat o zbliżającym się ‘specjalnym wydarzeniu’. Niezwłocznie porzuciłyśmy wszystko i pobiegłyśmy do wyjścia. Nasz instynkt nas nie zawiódł-oto stałyśmy w kolejce do trzymania lisa. Radość naszą i duma były nie do opisania, zwłaszcza, że dwie osoby za nami zamknięto kolejkę. Obdarzono nas odblaskowymi odzieniami prewencyjnymi i kilka minut później trzymałyśmy w objęciach po sztuce lisa. Jak wspaniałe było to uczucie słowami opisać się nie da, ciepło i miękkość (żywego) lisa nie dają się zastąpić niczym.

Po ostudzeniu emocji i umyciu rąk, powoli zaczęliśmy się zbierać. Opuszczając wioskę lisów przechodzimy jeszcze przez sklep z lisimi suwenirami (niezbyt niestety ciekawymi) i w recepcji zamawiamy powrotną taksówkę. Wróciwszy do Shiroishi, wsiadamy do Shinkansena i podróżujemy do Nagano. Tam czeka nas kolejny zwierzęcy punkt wycieczki – japońskie makaki.

2